|
Bulimia - moje życie...
Blog > Komentarze do wpisu
27 letnie serce staruszki ...
Wylądowalam w szpitalu:( Od kilku lat mialam dziwne ataki szybkiego bicia serca, ale dość rzadko, raz na 3 mc, i zawsze tlumaczylam to sobie zmęczeniem po prostu, czy stresem. Od grudnia zaczęly te stany być coraz częstsze, co 2 tygodnie, potem już co tydzień. Robilo mi się nagle slabo, nogi z waty, zero energii, ciemno przed oczami, a serce walilo tak, że niemal czulam je w gardle! za szybko, za mocno, zbyt nierówno... Zapisalam się więc do lekarza ogólnego, żeby dal mi skierowanie do kardiologa, nie moglam tych ataków dlużej tlumaczyć zmęczeniem przecież! I akurat jak czekalam w zeszly poniedzialek na wizytę, znów mialam ten atak, więc szybko zrobiono mi ekg. Lekarz, jak je zobaczyl, zerwal się zza biurka, sam zbladl, stwierdzil, że oszalalam, jak moglam tyle lat tego nie leczyć, nie być świadoma zagrożenia, że migotanie przedsiona może spowodwać niedotlenienie mózgu, zapaść, a nawet śmierć! że mnie nie puszcza do domu, że natychmiast idę na oddzial! Siedzialam na kozetce i naprawdę nie mialam pojęcia co się dzieje?! Przecież taki przyśpieszony rytm serca mialam często, przecież to zawsze mijalo samo, czasem po 15 min, czasem po 1 h, ale mjalo. Skąd ta panika? Na oddziale zrobiono mi po godzinie kolejne ekg, czestoskurcz serca przeszedl w migotanie przedsionka, puls 150 przy normie 80! Bylam jak w amoku jakimś, coś mi mówili, badali, osluchiwali, jakieś papiery wypelnialam, pobierali mi krew, potem welfron na kroplówkę, polożyli na sali, podlączyli do sieci kabelków i już wszystko bylo na monitorze widoczne, jeszcze ciśnienie mierzyli, jeszcze tabletka jakaś na serce - a ja nawet nie mialam sily mówić! Mąż przyjechal z mamą i zbladl - w życiu nie widzialam ich tak przerażonych! Kolejen 2 dni w szpitalu robili mi wiele badań, pześwietlenie, usg tarczycy, echo serca, holter, egk, znów krew pobierali (cala pokuta wrócilam do domu), jakieś zastrzyki w brzuch, aulaaaa.... I wszystkie wyniki byly ok, poza tym ekg:( A zatem skąd u 27 letniej kobiety arytmia i migotanie? Odpowiedź pani doktor, której powiedzialam o wiloletniej bulimii, byla szybka i w sumie oczywista: zaburzona gospodarka elektrolitowa, czyli brak magnezu i potasu (to mi pompowali 3 dni kroplówkami), za gęsta krew (bo się wciąż odwadnialam przeczyszczaczami i wymiotami) = zahwiana praca serca. Arytmia jest częstym "efektem ubocznym" bulimii. A ja jeszcze dodatkowo mam do niej predyspozycje w genach, bo dziakowie mieli, tato ma, sama mam niskie ciśnienie bardzo. No i to migotanie jeszcze. Dostalam 2 tygodnie L4, lek na serce (zupelnie jak dla staruszki jakiejś!) + magnez , zakaz stresu, wysilku i alkoholu (ten ostatni w nadmiarze prowokuje migotnie przedsionka) i mam przyjść za jakiś czas na kontrolę. Od dlugiego czasu nie mam ataków bulimii, ani mi się objadać nie chce, ani wymiotwać, nawet bylabym sklonna powiedzieć, że już nie mam bulimii, jem normalnie, nie mam na tym punkcie obsesji, jak kiedyś. Relacje rodzinne mi się poprawily, wiele tego, co ciążylo już odpadlo, więc czuję się o niebo lepiej. W końcu nie jestem spuchnięta na twarzy, nie mam szarej cery, akceptuję swoje odbicie w lustrze. I gdy zaczęlam wierzyć, że ten koszmar już jest za mną, nagle taki zderzenie z rzeczywistością! Skoro tyle lat maltretowalam swój organizm, to takich "efektów ubocznych" może jeszcze wyjśc sporo. A wszystko na wlasne życzenie - czlowiek czasem jest potfornie naiwny wobec samego siebie ... ... ... niedziela, 27 stycznia 2008, manuelle
Komentarze
Gość: malutkabb, 89-125-7-240.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie
2008/03/22 18:24:34
slonce co u Ciebie? jak sie czujesz? odezwij sie:) pozdrowionka i buziaki
2008/03/25 08:18:47
Cześc Beatko:)
nie piszę,bo zwyczajnie nie mam czasu. Mam więcej pacy,więcej zajęc. A z bulą chwilowo spokój, od 2mc wlaściwie, od powrotu ze szpitala. Nie wiem,co mi tam dali w kroplówkach,ale zadzialalo tak, że nie mam kompletnie objawów bulimicznych! a co u Ciebie? jak żyjesz? jakieś zmiany? plany? może maila napiszesz w wolnej chwili? będę czekac...
Gość: hexe, c12-22.icpnet.pl
2008/05/21 23:24:09
Nie wiem co napisać, jak to napisać...mam 26 lat, przeżywam dokładnie to samo. Kiedyś "walenia" serducha i opadnięcia z sił nie wiązałam w ogóle z bulimią. Ataki zdarzały się sporadycznie, raz na miesiąc, czasem częściej, ale trwało u mnie wszystko krócej - 20 min i po krzyku...do tego trzęsienie rąk nie do zniesienia.... Nie wiem jak walczyć z bulimią, nie wiem jak walczyć z tym cholerstwem (choruję od 6 lat). Niby zdaję sobie ze wszystkiego sprawę, wydaje mi się, że jestem silna, że sama sobie z tym poradzę, że to kwestia silnej woli i tyle.... ale nie potrafię przestać...i chyba nie dam sobie rady. Najtrudniej było przyznać przed sobą, że to bulimia..myśl o tym była zawsze gdzieś obok...
Gość: olcxiiiia, abbm126.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/05/27 21:27:31
to-ciagle-ja.blogspot.com/. zajrzyj, porozmawiajmy
|
|
Chcialam zapytac, czy kiedykolwiek stosowalas jakies suplementy diety (magnez i potas), aby uzupelnic ich niedobor. Ja wlasnie stawiam pierwsze kroki w walce z choraba, po kazdym "zalamaniu" (prowokacji wymiotow) lykam zestaw witamin plus extra magnez i potas, poza tym duzo pije.
Pozdrawiam serdecznie